Cóż za piękną śnieżną wiosnę mamy, hihi....hi...
Ale w weekend już ma być pięknie, a ja jadę odwiedzić siostrę w Warszawie, odremontować jej mieszkanie. Oby znalazł się czas na wypad do jakiejś vegan miejscówki, no chociaż na burgerka małego...:)
No dopsz... ale do rzeczy. Zapewne niektórzy z Was zauważyli, że raz na jakiś czas lubię wrzucać przepisy na zweganizowane tradycyjne potrawy, w tym nie tylko tych polskich, ale również niemieckich, bo tak jakoś blisko mi do tej kultury i w pracy na co dzień mam żywy kontakt z tym językiem.
Niemiecka kuchnia tradycyjna jest tłusta. Nie będę krzyczała, że tak nie jest - Niemcy uwielbiają kiełbę, fryty, dobre piwko.
Ja też, ale w wersji wegańskiej. ;)
